czwartek, 30 stycznia 2014

Tym razem cisza była wypełniona bólem









Nie wszystkie koszmary kończą się tuż po przebudzeniu.




















W jej oczach nie widział łez. Ale tkwił w nich pewien rodzaj smutku i bezsilności. A on bardzo dobrze znał te uczucia. "Nie mam po co żyć". To było dokładnie to. Odezwał się jako pierwszy, nie pozwalając jej powiedzieć w sumie niczego. Jego spokojny głos wędrował powoli do jej uszu i odbijał się w jej niebieskich tęczówkach. '- Jeżeli nie masz po co żyć, to żyj dla mnie' - mruknął. Jej źrenice gwałtownie się rozszerzyły. '- A w zamian ja będę żył dla ciebie. Taki obustronny układ. Pasuje?' Uśmiechnęła się, a dla niego jej uśmiech był jak motyl, który sam z siebie przysiadł na jego dłoni.





























Świat się zmienia z biegiem każdej sekundy, ranimy się na przemian, a miłość jakoś się gubi. Zostaje nadzieja, która jest matką głupich, że da się wszystko pozmieniać, nim jedno z nas się odwróci.


























ludzie sami stwarzają sobie niepotrzebne problemy...

















Moje wspomnienia są tak wyraźne, że wręcz się czasem niepokoję, czy starczy mi miejsca na zapamiętanie dalszego życia, skoro tak dobrze pamiętam przeszłość.

























Więcej wrogów, niż przyjaciół znaczy, że odniosłem sukces, chociaż w życiu dopinguje mnie nadal nie jeden kumpel.






























Zostaliśmy tak skonstruowani, że słabniemy, gdy jesteśmy sami.


























Nie boisz się spróbować jeszcze raz - boisz się cierpieć z tego samego powodu






















Przykro jest patrzeć, jak ludzie zmieniają się pod wpływem innych i gubią to ciepło, które kiedyś emitowali.





























Jeśli chodzi o zniszczenie mnie to z radością popatrzę jak próbujesz
































Nie pytaj mnie o jutro - to za tysiąc lat




























Naiwni kochają mocniej ♥




















i kiedy tak patrze w okno, leżąc na łóżku z nogami na ścianie i słuchawkami w uszach zastanawiam się czy choć przez jedną jedyną sekundę zatęskniłeś za moją obecnością, za moimi głupimi żartami i irracjonalnymi pomysłami, czy choć przez jeden, jedyny raz powiedziałeś szeptem "brakuje mi jej"






























-to co zostaniemy przynajmniej przyjaciółmi?
-no jasne!
-na prawdę?
-nie wypierdalaj. 































za mało życia , żeby przejmować się wszystkim :)

































Znasz to uczucie? Gdy ludzie spotykają się przypadkiem, a okazuje się, że czekali na siebie całe życie? Potem wszystko się plącze, nadchodzi koniec. Nie ma ich już. Więc po co w ogóle zaczynać?






















olać realia, pieprzyć rzeczywistość. pieprzyć to, że znów coś nie wyszło.





























mam nadzieje ze pewnego dnia zauważysz mnie przypadkiem kiedy będę szła z grupa przyjaciół szczęśliwa, zadowolona z życia i właśnie to da ci do myślenia. Uświadomisz sobie jaki błąd popełniłaś i ile dla ciebie znaczyłam. A najgorsza będzie świadomość ze uśmiech który widziałaś na mojej twarzy nie będzie spowodowany twoim zachowaniem tylko kogoś kto zajął twoje miejsce.






























Mijają tygodnie, jednego dnia jest lepiej, innego gorzej, jakoś się plecie, nie najlepiej, ale jakoś. Tylko niczego nie da się zapomnieć. Po prostu się nie da.




































chyba obydwoje pogubiliśmy się w szarej rutynie codzienności.





















i znikniesz, czy Ci się to podoba, czy nie. wymarzę Cię ze swojego serca. potrzebuję tylko czasu.






























Pomyśl. kogo to obchodzi, że cierpisz?





























kiedy boli najbardziej ? chyba dopiero wtedy, kiedy uświadamiasz sobie, że walka tak naprawdę już nic nie zmieni.




























Biegła przed siebie ze łzami w oczach. Nie wiedziała dokąd . Czuła tylko wewnętrzną potrzebę, ucieknięcia od problemów, od wspomnień, którymi rozpaczliwie dławiła się każdego dnia .




















każdy dzień rodzi nowe paranoje 




























Czas pokazuje komu warto ufać, a kogo bezpieczniej jest mieć w dupie.
































Znać drugiego człowieka to nie znaczy wiedzieć jaki jest jego ulubiony kolor, dzień czy owoc. Znać drugiego człowieka to znaczy wiedzieć jakie słowo doprowadzi go do łez, a jakie do śmiechu. Umieć go pocieszyć, a zarazem smucić się razem z nim.





























najtrudniejsze w samotności są wieczory, kiedy zdajesz sobie sprawę, że kolejny dzień tracisz, nie mając dla kogo go wykorzystać















M. 

środa, 29 stycznia 2014

7.







Nikt nie lubi patrzeć jak ktoś zajmuje jego miejsce.










Pozwól każdej osobie cieszyć się życiem, dbaj o spełnianie własnych marzeń, nie interesuj się życiem innych i nie krytykuj ich decyzji. Chyba że są twoimi przyjaciółmi i właśnie pieprzą sobie życie.









dziękuję tym, którzy we mnie zwątpili, bo to właśnie oni dawali mi motywację do udowodnienia jak bardzo mnie nie doceniali.












pusto.. tęskno... zimno.. ciemno.. po prostu brak Ciebie. 








Najtrudniej słucha się piosenek, które kojarzą nam się z osobą, która odeszła z naszego życia .


Kochanie, minęło już dużo czasu od naszego ostatniego spotkania, wtedy wszystko się skończyło, nie wiem czemu nie potrafię tego zrozumieć do dziś i chyba nigdy nie zrozumiem, może była to zarówno moja jak i Twoja wina, wszystko jest możliwe, ale musisz wiedzieć, że nigdy nie miałam i nie będę miała do Ciebie żalu, że ta nasza historia dobiegła końca, żałuję jedynie, że żadne z nas nie zawalczyło. Cieszę się, że mogłam poznać kogoś takiego jak Ty, zawsze byłeś dla mnie kimś wyjątkowym. Nigdy Cię nie zapomnę. Na zawsze będziesz w moim sercu. 






Nigdzie nie jesteśmy bardziej samotni, niż leżąc w łóżku z naszymi tajemnicami i wewnętrznym głosem, którym żegnamy lub przeklinamy mijający dzień





Kręci mnie każdy jego ruch, każdy uśmiech, każde spojrzenie.










śniła mi się dzisiaj miłość, nosiła Twoje najki i oczy miała takie same.






gdybym była choć odrobinę odważniejsza. gdybym podeszła i po prostu Cię przytuliła. przecież nie mam do stracenia nic, oprócz dumy.



Dziś piję za Ciebie : za twoją obojętność, ból zadawany każdego dnia, ten cholernie uwodzicielski uśmiech i nic nie znaczące spojrzenia. Twoje zdrowie.









pozostało jej tylko modlić się, by wszystkie kalorie szły w cycki.








Teraz trzeba to ukryć, zakopać głęboko w sercu, tak, aby nikt się niczego nie domyślił... trzeba to puścić w niepamięć. Przede wszystkim on się nie może dowiedzieć. Tak. to już postanowione. gęba na kłódkę i milczymy.







po pewnym czasie zapomina się o tym złym co kiedyś miało miejsce. liczy się tu i teraz. wydaje Ci się, że już zapomniałeś, że możesz zacząć od nowa. próbujesz. jednak uświadamiasz sobie, że to już nie to. że już nie czujesz tego samego. ból wraca. wracają wspomnienia, wracają błędy przeszłości. wraca wszystko to o czym pragnąłeś zapomnieć. jednak nie czujesz żalu do tego przez co to wszystko się rozpadło. po prostu jest Ci cholernie przykro, bo tak bardzo byś chciał być znów tak samo szczęśliwy, a już nie potrafisz










mimo wszystko, dziękuje że mogłam to przeżyć.






mogło być tak pięknie ale przecież nie zasługuję na szczęście .







Była druga w nocy a ja zalana łzami siedziałam skulona na łóżku i marzyłam o tym by być kimś innym. moje życie nie miało sensu. nagle usłyszałam uderzenie a mój wzrok powędrował w stronę okna. ani przez chwile nie miałam wątpliwości czym były spowodowane te dźwięki.podeszłam do okna, odsłoniłam firankę i zobaczyłam na parapecie resztki śniegu. spojrzałam na chodnik i przez małą chwile  na mojej twarzy pojawił się uśmiech, poczułam się jak za  dawnych lat kiedy przychodził do mnie i zamiast jak  normalni ludzie używać dzwonka wolał rzucać w moje  okno śnieżkami. wyciągnęłam rękę żeby mu pomachać,  ale w ostatniej chwili zmieniłam zdanie i otworzyłam okno.  poczułam płatki śniegu na moich policzkach, ale to w tej chwili było najmniej istotne. "czego chcesz?" krzyknęłam na on podniósł do góry butelkę wódki i z niezrozumiałą dla mnie złością powiedział "chciałem tylko sprawdzić czy mógłbym  jeszcze naprawić to co spieprzyłem"












Powinnaś zamieszkać w lodówce. Zimne suki mieszkają w lodówce.







uwielbiał mieszać mi w głowie swoim zapachem i dotykiem,
a potem słodko śmiał się słysząc jak prędko bije mi serce 






zaufałam Ci. To był mój pierwszy błąd.









Walczyć? jasne, że potrafię. jak nikt potrafię. gdy mi zależy robię rzeczy niemożliwe, staje się kimś innym, wiem, że dopnę swego. jednak wiesz? po którymś razie to staje się już nudne. to już nie to samo. wtedy odpuszczam, olewam sprawę. w końcu nie można starać się bez przerwy, nie widząc efektów. wierz mi lub nie, ale druga osoba w tym też powinna mieć jakiś swój udział






A Ty i tak należysz do mnie, choć to nie kwestia posiadania.





Nie mamy nieograniczonych szans, by mieć to, czego chcemy. Tyle wiem. Nie ma nic gorszego niż stracić szansę na coś, co mogło zmienić twoje życie.












Pełno Ciebie w mojej głowie. Tak po prostu.